Strona:Tadeusz Jaroszyński - Oko za oko.djvu/215

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


człowiek tak doskonale uodporniony przeciw wszelkim niemocom wieku, zachował w całej pełni potężny instynkt życia i świeżą, zdrową intuicję, a ztąd bezmierną przewagę nad pokoleniem shamletyzowanych niedołęgów dzisiejszych. Czemże jest obecnie pański ex-szynkarz?
— Ho, ho!
— Ho, ho? Prawda? Cudownie? Jakiż to dla mnie niewysłowienie dosadny argument! Postawiłem tu właśnie tezę... Ale szanowny pan, zdaje się, trochę drzemał i zapewne nie słyszał, co mówiłem...
— Owszem, przerwał młodzieniec z nieco pogardliwym wzruszeniem ramion, słyszałem — wróbledachizmy!
Wstał leniwie i wyszedł na kurytarz.