Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/626

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Fastolf (do Joanny).

Słyszałaś? — Teraz módl się za twojemi!

(Odchodzi).
SCENA XI.
IZABELLA, JOANNA, ŻOŁNIERZE.
Joanna.

Ja się nie modlić? — Żadna moc na ziemi.
Żadna twa groźba nie wzbroni mi tego! —

(Za sceną słychać trąby i pieśni wojenne).

Boże! to trąby! to pieśń ludu mego! —
Śmiało, mój ludu! z tobą ramię Boże,
Z tobą Dziewica! — Ach! ona nie może,
Nie może swego sztandaru rozwinąć,
Nie może z wami zwyciężać lub ginąć! —
Lecz duch jéj wolny, z niewolniczéj cieśni,
Buja nad wami, z echem waszych pieśni!

Izabella
(do jednego z Żołnierzy).

Wstąp tam ku oknu, i patrz co się dzieje!

(Żołnierz wstępuje ku oknu w górze).
Joanna.

Śmiało! mój ludu! śmiało! miéj nadzieję!
Bóg nie opuści twojéj dobréj sprawy! —