Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/619

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dunois.

Śpiesz! wiedź go tutaj!

Arcybiskup.

O! z jakąż radością
Ujrzymy wreście koniec tajemnicy!

(Giermek otwiera drzwi, Rajmund wchodzi).
Dunois (idąc naprzeciw niemu).

Tyś od Dziewicy? Gdzież jest? mów! gdzie Ona?

Rajmund.

O! szczęście moje, żem was znalazł wreście.
Szlachetny Książę! i że tu jesteście
Ojcze wielebny! — W was cnoty obrona.

Dunois.

Gdzież jest Dziewica?

Arcybiskup.

Powiédz nam, mój synu!

Rajmund.

Ach! Panie! Ona nie jest czarownicą!
Niesłuszny wyrok był króla i gminu.
Świadczę się Bogiem i Boga-Rodzicą,
Ona niewinna!

Dunois.

O! wiem, że niewinna!
Lecz gdzież jest Ona?