Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/616

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Izabella (do Żołnierzy).

Wiecie me rozkazy.

(Odchodzi).
SCENA VI.
JOANNA I ŻOŁNIERZE.
Joanna.

Anglicy! wyż to ścierpicie, bym żywa
Wyszła z rąk waszych? — Ja to, ja, pomnicie
Morze krwi waszéj przelałam, i mściwa
Bezbronnym jeńcom wydzierałam życie.
Macie mię teraz! zemsta sprawiedliwa!
Bierzcie ją, radzę; — bo gdy ocalicie,
Wierzcie mi! porę stracicie przychylną.
Nie zawsze będę, jak jestem bezsilną.

Dowódzca.

Dość tego! — pełńcie rozkazy Królowéj.

Joanna (wznosząc oczy w Niebo).

Cóż jeszcze po mnie chcesz, o! Niepojęty!
Mam-że nanowo wpaść w grzechu okowy?
Dasz-że mi siłę zmódz pokus ponęty? —
Biada mi! czuję że pytam daremno —
Duch milczy we mnie, i Niebo nade mną!

(Odchodzi z Żołnierzami).