Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/602

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


(Drugie, mocniejsze uderzenie piorunu; lud pierzcha na wszystkie strony).
Filip.

Boże! ty naucz, co nam czynić trzeba!

Du Chatel (do Króla).

Pójdź! pójdź ztąd, Królu! ustąp woli Nieba!

Arcybiskup (do Joanny).

Nie w imię Boga gniewu, lecz litości,
Pytam cię, córko! co ci mówić broni:
Uczucie winy? czy gniew niewinności? —
Jeśliś niewinna — weź krzyż z mojéj dłoni.

(Podaje krzyż. Joanna stoi zawsze nieporuszona. Nowe gwałtowne uderzenie piorunu. Król, Agnieszka Sorel, Arcybiskup, Filip, La Hire i Du Chatel odchodzą).
SCENA XIII.
DUNOIS,  JOANNA.
Dunois.

Teraz tyś moją! — Uwierzyłem w ciebie
Od piérwszéj chwili, i dotychczas wierzę —
Więcéj, niż wszystkim tym znakom na niebie,
Których się uląkł lud, król, i rycerze.
Nie! tyś niewinna! Gniew krzywdzonéj cnoty
Zamknął twe usta; gardzisz sądem zgrai.