Strona:Szymon Tokarzewski - Na Sybirze.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


W pochodzie do katorgi partyi złożonej z kilkudziesięciu zbrodniarzy, a trzech politycznych przestępców Polaków[1] we wrześniu r. 1849 wyznaczono kilkudniowy odpoczynek w Semipałatyńsku.
Zatrzymano nas w twierdzy, o pół wiorsty od miasta odległej.
Forteca i i miasto otrzymały swoje nazwy od ruin jakihś siedmiu budynków (pałat), w czasie mojej bytności jeszcze zachowanych doskonale i świadczących o wielkiej ich starożytności i wspaniałości.

W Semipałatyńsku wielu, podówczas, przebywało Polaków, przestępców politycznych, prostych żołnierzy, z wykształceniem wysokiem i ex katorżników, którzy po odbyciu przymusowych robot, jako osiedleńcy, otrzymywali posady w rozmaitych biurach i dosługiwali się, dzięki swej uczciwości i wykształceniu, wyższych rang w hierarchii urzędniczej.

  1. Polakami tymi byli: Józef Bogusławski, profesor Żochowski i piszący te słowa.