Strona:Symfonie Anielskie Jana Karola Dachnowskiego.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Żebyś był w niebie królewiczem [1],
U Ojca mego miłego dziedzicem.
Grzesznicy, czemu nie naśladujecie,

Którzy być w niebie u Boga pragniecie?“
20 


„Z ochotą za Tobą pójdziemy,
Służyć Ci wiernie przyobiecujemy,
Tylko nas ratuj w naszym niedostatku
Na tym biednego już świata ostatku“.

Symfonia dwudziesta pierwsza.

„Oj Jezu, mój Synu drogi,
Nawiedzasz ten chlew ubogi,
Gdzie bydlęta stawają
I swe spoczynki mają.

Nie jest to pałac królewski

Ani pokój archanielski;
Synu mój! umysł twój kochany
Nawiedzać w połogu te ściany“.

„Oj Matko ma ukochana!

Jest to wola Ojca Pana,
10 

Żebym się podło rodził
Z grzechu świat wyswobodził;

Czego pycha nabawiła,
Aby skromność poskromiła

  1. królewicem.