Strona:Stefan Napierski - Poeta i świat.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


COCTEAU.

O przyjaźń moją jałową tak wielu zabiega ludzi,
choć wierność ta podobłoczna dla żywych nadto jest płocha,
a dla Aniołów zbyt ciężka. Przeto nadarmo się trudzi,
kto sędzi, że zjednał me serce, które niczego nie kocha.

Jeśli czego, miłości pragnę ujść, co śmiertelna.
Dłonie gwiazdom nie mogą, wargi słowom podołać.
— Cisza trwa triumfalna, ukośna, okropnie niedzielna,
w której waży się zwolna lot niezgrabnego Anioła.