Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


STROFA

Rozdarty, osaczony przez wielką realność,
Gdy idę uśmiechnięty przez jasny twardy bruk,
Chłodem
Przez dłoń mą wązką płynie, przez mą krew upalną
Bóg,
Jak przez palce rozwarte, zanurzone w wodę.