Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ludzie! Widzowie!! W drzemce siest
Patrzcie, jak Rudy Szatan z foteli powstaje
I królowi jad śmierci w ukłonie podaje
I króluje w ulicach, który Bestją jest.

W teatrach czarny płomień zażegł,
Zielone gwiazdy miota w kraj —
Pod kolumny obłoków zakłada ekrazyt,
Allons, allons... Vive la canaille!
— — —

Na piętrze już najwyższem, na ciemnej galerji,
Gdzie, jak skok, się zaczaił stłumiony dech Boży,
Rozdarł się spazm kobiecy, drwiący szloch histerji — —
Car, który umarł, ożył.