Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Seminarja duszniejsze nad pyły bibljotek,
Czaszki schylone nad żmudne foljały, —
Dla fraszki zabijacie cudny marmur ciała,
Wy, mózgów proletarjat,
Które co dnia gruchoce Konieczności młotek!

Bluźniącemu na katedrze
Słowo przemieni się w żmiję,
Która krew jadem przeszyje,
Kiedy do serca się wedrze.

Chrystus Pan ze świątyni
Kupczące gniewem wygnał —
On i nad wami uczyni
Płomiennej zemsty sygnał!