Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przy straganach przystaję: amerykany tłuste
Kupuję, mdłe orzeszki, skręcone, jak ślimaki —
Ale już nie jestem taki, jako wtedy, o, już nie taki:
Mam bardzo gorzkie i niechętne usta.

Nie rozgryzam korzeni, nie schodzę do trzew,
Ulicami, ulicami w kółko sennie chodzę,
Zasłuchany, zaplątany w szumy dziwnych drzew,
Zapomniany i zamknięty niepojętej trwodze.

Aż wzrosnę i rozpęknę w zielonawej kuli,
Wypłynę białym mózgiem, jako jądrem, orzech —
O, Wierna, chloroformem siwym mnie otulisz,
Na warg spękaną korę złożysz Glorie Boże.