Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


GODZINA POŁUDNIA

Porą
Modro-pogodną
Jezioro.
Chłodno.

Na jeziorze: oka.
Boru z bronzu bukiety.
Woda zielono — głęboka.
Brzegiem: czarne oczerety.

Ta chwila
Smutku.
(Przechyla się
Łódka).

Wiosła jedwabne,
Libelule,
Gnące się czule dygoty wierzb.
Wiesz?

Wietrzyk falę muśnie,
Chluśnie, rozkołysze
I uśnie —
W komyszy.