Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗             ∗

Sosny nie szumią, słońce przygrzewa
W sennem powietrzu.
Spójrz: nieruchomo stanęły drzewa
I nie ma deszczu.

Rynny już suche, pną się ponad nie
Dachówki z cegły,
Listek się kręci, dokąd upadnie,
Bardzo przebiegły?

O zmierzchu ciepłym, gdy kora płonie,
Podmuch szeleści,
O, Hegezjaszu! znów na balkonie
Trwam w bezboleści.

Annie Iwaszkiewiczowej