Strona:Stanisław Przybyszewski - Polska i święta wojna.djvu/9

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    I.

    Ogarnęło mną dziwne uczucie, gdym poraz pierwszy posłyszał, jak naród niemiecki rozpoczął mówić o swej wojnie, jako o wojnie »świętej«.
    Utajony instynkt narodu zdołał tem dostojnem określeniem wyrazić treść i istotę tej swojej wojny przeciwko niesłychanej, przerażającej wprost przemocy i gwałtu.
    Bo im głębiej wnika się w istotę obecnej wojny wszechświatowej, tem błachsze i niklejsze wydają się być przyczyny, które ponoć jej wybuch spowodować miały: niemiecki militaryzm, angielski imperializm, cokolwiek spóźnione pragnienie Francuzów, by zdradziecki łup Króla-Słońca z powrotem posiąść, albo też naiwne i śmieszne usiłowanie Rosyi, by zaborcze swoje zakusy pokryć płaszczykiem idei wszechsłowiańskiej to nie przyczyny tego wszechświatowego pożaru.
    Muszą one zaiste głębiej tkwić.
    Z początku, gdy spadł cały grad wypowiedzeń wojennych, miało się wrażenie, że cała ludzkość została