Strona:Stanisław Przybyszewski - Polska i święta wojna.djvu/85

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    storyi fałszować nie można — pokrewny Kościuszce i równy mu — często już tu wspominany generał Piłsudski wydał 5-go sierpnia 1915 orędzie do legionów, które w swej wspaniałej prostocie i iście mocarnem poczuciu wielkości zadania, jakie wziął na swe barki, stanowi może najważniejszy i najkosztowniejszy dokument dziejów Polski w ostatnim lat dziesiątku.
    Z okazyi rozpoczętej przed rokiem walki i z okazyi zdobycia Warszawy, pojawił się następujący dzienny rozkaz Brygadyera Piłsudskiego:
    Żołnierze!
    Rok temu z garścią małą ludzi źle wyposażonych rozpocząłem wojnę.
    Cały świat stanął wtedy do boju. Nie chciałem pozwolić, by w czasie, gdy na żywem ciele naszej Ojczyzny miano wyrąbywać mieczami nowe granice państw i narodów, samych tylko Polaków przytem brakowało. Nie chciałem dopuścić, by na szalach losów, ważących się nad naszemi głowami, na szalach, na które miecze rzucono, zabrakło szabli polskiej!
    Że szabla nasza była małą, że nie była godną wielkiego 20-milionowego narodu, nie nasza w tem wina. Nie stał za nami naród, nie mający odwagi spojrzeć olbrzymim wypadkom w oczy i oczekujący w biernej »neutralności« jakiejś dla siebie od kogoś »gwarancyi«.
    Żołnierze! Poszliście za moim rozkazem bez waha-