Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Lew


Jest to jedyny król nagi, bez poniżenia.
Owszem, nagość uwypukla gruzły jego mięsa —
Otwartość piersi wiedzie szerokim traktem do głowy,
Która ma czoło.

Jest to jedyny polityk z krwią. Może
Każdą przepaść pomazać jej barwą, na każdym
Nawet najostrzejszym zostawić kamieniu
Ząb wykruszony.

Owszem, gdy umrze — z kręgomostów żeber
Przyjdą żreć hieny, sępy i pospólstwo,
Będą go kąsać i tarmosić po piaskach,
Wszakże w głębokim
Żałobnym milczeniu.