Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Astrolabium

Prof. Lotzowi

Z cynfoliowym szelestem spada niebokoło
Na sen strapionych zwierząt
w ZOO

Panny stają świetliste nad łbem antylopy
Rudogwiazda u przednich
Ta — u tylnych kopyt

Orion lwa pilnuje — ma go w całym blasku
Betelgeuzę zapalił tuż nad samą czaszką

A Plejady — jak staruszki — zwiedzają ptaszarnię
Skacząc raz po pręcikach — to łyskając w ziarnie

I lubi Waga sowę — z twardą równowagą
Gdy sterczy na patyku ścisła jak Harpagon

A Wenus? Wenus niska
Waruje wciąż u pyska
Pionowego z zachwytu błękitnego liska