Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Doszli
Już idą
Wstępują
Zawiśli
Na moment stygną wpatrzeni w Jej twarz
Ten prawy lampą omiata Jej łoże
Ten lewy wolno wyłuskuje nóż

Ten prawy w popiół
Rozpada się
W rdzawość
Ten lewy w ścianę
Rozcieka się
W grzyb
Ona została
Bez włosów
Bez bólu
Z raną na ustach
Naciętą na krzyż

Gdzie są posłańcy moi nieudolni?