Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zmęczenie


Nie męczyć tej wyschniętej na sieczkę wyobraźni
Tej ulepionej w żółtą kulę aparatury myślenia
Dać wypoczynek starej lokomobili
W której aż dudni

Idzie zielony ulicą jak seler
Wpada w pokój kochanki jak zapach dorsza z dołu
Mówi w przywiędłe od wstrętu popiersie
Jestem skończony

A Muza ponoć idylliczny dzieciak
Na białym osiołku w obarzankach kwiecia