Strona:Stanisław Grochowiak - Ballada rycerska.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


GŁUPI ŻAL


Kocham Cię śpiącą. Kocham Cię małą,
Kocham twą halkę rzuconą przez krzesło —
Bo to jest wszystko, co dla mnie zostało,
Co trwa, gdy inne bezpowrotnie przeszło.

Przeszła grudniowa namiętność pochmurna,
Minęła bojaźń styczniowa i drętwa.
A teraz kładę larga i nokturna
Na bardzo białych, bardzo dobrych rękach.

I wstyd mi. Siedzę. Pilnuję twej twarzy,
Której każda chmura z mego pamiętnika.
Wyrosłaś inna, nie ta, którąm marzył —

Wspanialsza... Ale liryka, liryka...