Strona:Stanisław Grochowiak - Ballada rycerska.djvu/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DRZEWA


Drzewa ogromne, drzewa kłębiaste,
Burzliwe drzewa.
Ścieżka omija je z daleka,
Ścieżka się gniewa.

Więc stoją same, mruki,
W brodach spienionych przekleństwem.
Dozorcy galaru, na którym Noc
Odpływa w przestrzeń.