Strona:Stanisław Grochowiak - Ballada rycerska.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


KINO WIEJSKIE


Dawano Hamleta nam w kinie
Pod wielkim nawisem jabłoni.
Patrzyli chłopi w głębinę
Melancholii.

Potem przez wrzosy, przez strużki
Do chat skradali się cicho.
I po raz pierwszy całowali nóżki
Zdumionym kobitom.

A chłopcy — wieczorem — nad rzeką,
Z twarzami nad wodą leżeli.
Patrzyli: jak dziwnie, jak lekko
Płyną włosy głupiej Ofelii...