Strona:Sofokles - Król Edyp.djvu/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


KREON

Jeżeli mniemasz, że upór jest skarbem,

Choć bezrozumny, to mniemasz przewrotnie.
550 
EDYP

Jeżeli sądzisz, iż krzywdząc krewnego
Nie zaznasz kary, to sądzisz fałszywie.

KREON

Uznam twe zdanie, lecz poucz mnie przecież,
Cóż ci się teraz wydarzyło złego?

EDYP
Czyś mnie namawiał, czyli nie namawiał,
555 

Bym tu sprowadził znanego wróżbitę?

KREON

I dziś obstaję przy tej samej radzie.

EDYP

Jakże to dawno od czasu, gdy Laios...

KREON

Cóż począł? Słów twych nie całkiem pojmuję.

EDYP
Zniknął śmiertelnym ugodzony ciosem?
560 
KREON

Będzie już dawno od tego zdarzenia.

EDYP

Czyż wtedy wróżbiarz sprawował swą sztukę?

KREON

Równie był mądrym i w równej już cenie.

EDYP

Czyż on naówczas mnie wspomniał choć słówkiem?