Strona:Sofokles - Król Edyp.djvu/48

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


KREON
Nigdy, przynajmniej jam tego nie słyszał.
565 
EDYP

A czyście wtedy zarządzili śledztwo?

KREON

Tak, oczywiście, lecz było daremnem.

EDYP

I czemuż wtedy nie gadał ten znachor?

KREON

Nie wiem; a kiedy czego nie wiem, milczę.

EDYP
Lecz tyle z wiedzą mógłbyś rzec i znawstwem...
570 
KREON

Co znów? nie zaprę się rzeczy mi znanych.

EDYP

 
Gdyby nie schadzki z tobą, nie nazwałby
Śmierci Laiosa on moich rąk dziełem.

KREON

Jeśli tak mówi, wiesz to sam; ja ciebie

Chciałbym wypytać, jak ty mnie badałeś.
575 
EDYP

Badaj, bo mordu mi nikt nie dowiedzie.

KREON

Mów więc — maszli ty mą siostrę za żonę?

EDYP

Tego pytania zaprzeczyć nie mogę.

KREON

Czy nie dopuszczasz onej do współrządów?