Otóż Orestes, co zmarł li podstępem,
Teraz podstępem został ocalony.
Widzimy, dziecię, a z losu wyrokiem
Łza mi radosna wytrysła pod okiem.
O bracie mój, o witaj nam,
Ty, najmilejszy z wszelkich ciał!
Stanąłeś więc u domu bram,
Znalazłeś, widzisz, kogoś chciał!
Jestem, lecz teraz trwać trzeba w milczeniu.
Czemuż?
Trza milczeć, by nas kto z wnętrza nie słyszał.
Na Artemidę i na jej dziewictwo,
Nie doznam więcej już strachu
Przed kobiet zmorą, co gości w tym gmachu.
Bacz jednak na to, że Ares niekiedy
Wstąpi w niewiastę; wiesz to z doświadczenia.
O, biada mi! Odnawiasz ślad
Przelanej w domu krwi!
Nie zatrze go mi szereg lat,
Nie skryją, zmyją mgły.
Wiem o tem, dziecię! Gdy pora nam skinie,
Ufaj, że pomnieć będę o tym czynie.