Czyż, o niewiasty, słyszeliśmy dobrze?
Czyż dobrze idziem tam, gdzieśmy zechcieli?
Co szukasz? z jakim przybyłeś zamiarem?
Gdzie Egist mieszka, oddawna już pytam.
Tutaj, — i trafnie wskazano ci drogę.
Któżby obwieścił więc tym, co w pałacu,
Nasze przybycie, wielce upragnione?
Ta, — bo najbliższej to donieść przystoi.
Pójdź, o niewiasto, i wieść, że niejacy
Męże z Focydy z Egistem chcą mówić.
O, ja nieszczęsna! Czyż może nowiny,
Która nas doszła, znak jasny niesiecie?
Twej wieści nie znam; mnie Strofjos sędziwy
O Orestesie nakazał tu donieść.
Cóż? o przybyszu! bo zbiera mnie trwoga.
Marne my szczątki w tem drobnem naczyniu
Dźwigając niesiem, jak widzisz, po zmarłym.
O, ja nieszczęsna! więc, jako się zdaje,
Tuż mi oglądać już przyszło to brzemię.