Witaj mi księżno! Przynoszę ja wieści
Słodkie dla ciebie, Egista zarówno.
Przyjęłam wstępy. Zasię wiedzieć pragnę
Przed wszystkiem, któż cię tu przysłał z orędziem.
Fanoteus z Focys, rzecz wielką sprawując.
Jaką? przybyszu! Rzeknij, bo ja pewna,
Że mąż życzliwy życzliwe śle wieści.
Orest nie żyje. Masz wszystko w trzech słowach.
O, ja nieszczęsna! ten dzień mnie powalił.
Co, co? przybyszu! Mów! Tamtej nie słuchaj.
Jak rzekłem, — mówię, że Orest nie żyje.
Zginęłam biedna, nie jestem już niczem.
Patrz-że swych rzeczy, a ty prawdę zaraz,
Jaką zmarł śmiercią, opowiedz, przybyszu!
Nato-m posłany i wszystko wypowiem.
On więc, przybywszy na słynny w Helladzie
Delfickich igrzysk blask, żądny zapasów,
Kiedy usłyszał donośny głos męża,
Co w pierwszym rzędzie obwieszcza wyścigi,
Wystąpił świetny, na podziw zebranym,