Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/072

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Będą mu przynosiły zwycięstwa łaskawe.
Kiedy okryje pola pogańskiemi trupy,
A wielki plon pożenie[1], i bogate łupy,

Więźnie w tył powiązane, zacnych murzow żony,
215

Upominek ze wszystkich tobie wydzielony.
Wszystkim ten dzień zawita znaczny i szczęśliwy.
Gdy go z wojen poniesie koń piękny, chodziwy[2]
Miedzy tysiącami młodzi; zmazy jeszcze krwawe

Tarcz okaże i znaczną bojową kurzawę.
220

Ty będziesz niewymownych pociech używała,
Sława będzie pod same obłoki bujała.
A jeśli więc potrzeby zajdą pokojowe,
Z niego Rzeczpospolita weźmie rady zdrowe.

Na nim rzeczy polęgą, i na jego głowie
225

Zechcą wesprzeć majestat swoj możni krolowie.
A gdziekolwiek obroci twarz swoje szczęśliwą,
Zewsząd usłyszy w niebo modlitwę życzliwą:

Aby wiecznie zaznawał szczęścia pogodnego,
230

Aby żył, jako długi kres wieku ludzkiego.
A to więc niech dla chełpy[3] nie będzie rzeczono:
Bez nas nic nie może być w rzeczach tych sprawiono.
Siła farb rozmaitych obraz potrzebuje.
Ktory dopiero węglem malarz narysuje;

A zaniedbanie wiele pięknych rzeczy roni,
255

Ani żaden las takich wychowa jabłoni.
Chociaj tam drzewo mnoży samo przyrodzenie,
Jako więc ogrodnicze roztropne szczepienie.
Majętność wielka w nikim serca nie obudzi.

I wiele nikczemnikow najdziesz możnych ludzi,
240

Ktorych i życie, jako jednego nędznika,
I zeście[4] rowne śmierci mdłego[5] zagrodnika.

  1. pożenie — popędzi
  2. chodziwy (koń) — bystry, szybki
  3. chełpa — pycha
  4. zeście — śmierć
  5. mdły — słaby, ubogi