Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/065

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Każda z osobna drogich przysmakow rozlicznych
Nie leniąc się przynosić do jego ust ślicznych:[1]

Takie więc w wonnych łąkach pczoły pracowite,
5

Gdy ich robotom przyszły chwile przyzwoite,
Z rozlicznych kwiecia smaki co lepsze zbierają
I piękny plastr słodkiego miodu napełniają;
Każda w myślach swych wielkie nadzieje gotuje,

Każda sobie uciechy rożne obiecuje:
10

Ta, że ozdobą pieśni sercowładnych[2] będzie,
Ta, że wielkich pradziadow swych miejsca zasiędzie,
I ważnomyślną[3] radą powłada[4], i zbroje
Gładkiej wymowy zbierze w mądre słowa swoje.

Niektore do buławy rękę sposabiały[5].
15

I drzewem[6], i paiżą[7] władać przyuczały;
Strach tatarski, i pewne na potym zemszczenie.
Takie więc młodym synom orlica ćwiczenie
Daje, gdy ich na skrzydle swym nosi w obłoki

I ukazuje rączych pior polot wysoki.
20

A oni więc, skoro się w swe piorą odziali,
Gęste stada żorawi dzikich zaganiali.
Tak się on miał swym młodym ramieniem do zbroi,
A wielkich bohatyrow krwi wszystko przystoi.

Bo kogo na świat chwila urodzi szczęśliwa,
25

Ten przed laty i rozum i bogactwa miwa;
Przed laty i do nieba sławą wylatuje,
Przed laty ludzkie serca sobie pozyskuje.
Rano się wszystko sypie szczęśliwym na łonie,

Ani miły byt czeka poznej siwej skronie.
30

A komu obietnice boskie co zdarzają,

  1. Słieżnych.
  2. sercowładny — panujący nad sercami
  3. Ważnomyślny — myślący o ważnych rzeczach
  4. powładać — kierować
  5. sposabiać — przysposabiać
  6. drzewo — włócznia
  7. Paiż — tarcza