Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/023

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nagie i gołe ciałko, ale myśl kudłata,
Skrzydełkami, jako ptak, to tam, to sam lata
Do panien, do otrokow[1], a na sercach siada.

Łuczek ma, a na łuczek strzałeczkę przykłada.
130

Strzałka jego maluchna[2]; lecz cięciwka tęga:
Kiedy strzeli, i nieba samego dosięga.
Sajdaczek złoty, a w nim strzałki gęsto tkane,
Ktoremi i mnie samej nieraz zadał ranę.

Wszystko jad, wszystko żądło. Nagorsza u niego
135

Maluchna pochodniczka, którą i samego
Phoebusa nieraz pali. Jeslić się do ręki
Dostanie, wiedź, nie folguj, i prowadź przez dzięki[3]
Jesliby płakał, strzeż się: płacz jego fałszywy.

Śmiałliby się, wiedź przedsię[4]; i śmiech nie prawdziwy
140

Chciałliby cię całować, nie daj się, bo zdrady
Pełno w tym, i nagorsze w uściech jego jady.
Mowiłliby: Cokolwiek broni mam przy sobie,
Pobierz odemnie, a ja to daruję tobie;

Nie bierz, ani się tykaj: niepewne u niego
145

Upominki, i pełne ognia szkodliwego.


MORSON.

Tu koniec był, a wszyscy znowu wypijali,
Pannie i panicowi szczęścia winszowali.
Pannie dobrego męża, żony panicowi;

A pieśni Sykulskiemu niegdy pasterzowi
150

Przyznawali, który lub pod Etną się bawił,
Lubo nad Syrakuzą spokojny wiek trawił,
Śpiewał łagodne pieśni, a stada mu zatym
Mnożyły się i słynął pasterzem bogatym.


  1. otrok — młodzieniec
  2. małuchna.
  3. przez dzięki — gwałtem
  4. przedsię — mimo to