Strona:Selma Lagerlöf - Cmentarna lilja.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


szuflad może wybierać dowoli cieńkiej, pachnącej bielizny.
Naprzeciwko komody stoi piękna szafa pełna sukien jedwabnych, wełnianych, muślinowych, czekających jej wyboru.
Gdy budzi się, obok łóżka jest już przygotowany przybór do kawy, błyszczący srebrem. Każdego ranka jej ząbki gryzą smaczny biały chleb i doskonałe migdałowe ciasto.
Ubrana w wykwintną suknię i koronkową chusteczkę, zaczesuje włosy wysoko i oglądając się w lustrze zadaje sobie pytanie:
— Czy to ty? czy to ty naprawdę; skąd się tu wzięłaś, powiedz! Wychodzi ze swego pokoju i udaje się do salonu. Tam spędza czas haftując, lub rysując wzory na jedwabiu. Po pracy śpiewa, gra na gitarze, lub rozmawia z panią radczynią. Od niej też bierze lekcje języka francuskiego i wskazówki, jak należy się zachować, aby być zupełnie salonową damą.
Przeczucia jej się sprawdzają.
Znajduje się naprawdę w zaczarowanym pałacu, z którego nikt nie wychodzi, ani też nikt nie przybywa. Tylko kilka pokojów wielkiego domu są utrzymane w stanie mieszkalnym, do innych nikt nie zagląda.
Gospodyni Stawa ma do pomocy tylko dwie dziewczyny, pomagające jej przy kuchni i dojeniu krów. Pomimo to jedzenie jest zawsze wyborne, a Ingryda i pani radczyni są obsłużone, jak wielkie da-