Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zapadła cisza. Sylwja uśmiechnęła się, wzruszyła ramionami i zbliżając twarz do twarzy siostry oraz szczypiąc ją zlekka w podbródek, szepnęła cicho:
— Jesteś stworzona dla wielkiej miłości.
— Ja? — broniła się Anetka, zmieszana wielce.
Sylwja wstała z ławki, ujęła głowę jej i tuląc ją do siebie oburącz, rzekła:
— Biedna... biedna Anetko!



63