Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.




Nazajutrz i dni następnych walka potoczyła się dalej, a patrzyła na nią galerja rozbawionych widzów, bowiem goście hotelowi zauważyli, co się dzieje. Dwadzieścia par oczu spozierało z ukrycia, czyniono nawet zakłady, obie zaś rywalki, nadto zajęte grą swoją, przestały zwracać uwagę na grę innych.
W gruncie rzeczy nie była to już dla nich gra. Sylwja rozpaliła się równie jak Anetka, demon zmącił i wzburzył ich zmysły. Triumfujący z sukcesu Tullio nie potrzebował podniecać ognia. Był naprawdę piękny, nie brak mu było sprytu, a sam gorzał pożądaniem, które wzbudził. Wart był zdobycia i wiedział o tem doskonale.
Siostry-nieprzyjaciółki schodziły się co wieczór w swych pokojach. Nienawidziły się, udając jednak, że nic o tem nie wiedzą. Sąsiadując w łóżkach nocą, nie mogłyby wytrwać w tej sytuacji, gdyby sobie nie powiedziały, że należy unikać publicznego skandalu. Starały się wracać

98