Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


uprzejma kurtuazja i brutalizm. Był człowiekiem, któremu się oprzeć niesposób, a serca leżały pod jego stopami. Ale nie schylał się po nie, czekając, by mu je podano do ręki.
Dlatego może właśnie, że Anetka nie podała mu swego, zwrócił na nią pierwszą uwagę. Jako szampjon tenisu, ocenił w pełnej mierze fizyczne zalety silnej dziewczyny, a w rozmowie przekonał się, że mają też inne wspólne, sportowe upodobania, jak jazdę konną i żeglarstwo, uprawiane przez Anetkę z pasją, jak wszystko zresztą. Wielki nos jego wyczuł nadmiar energji, pełniący to ciało dziewicze, i uczuł pożądanie. Anetka dostrzegła tę żądzę, zraniło ją to, a podbiło jednocześnie. Silne potrzeby fizyczne, przez całe lata klauzurowane, rozpłomieniły się teraz pośród wspaniałego lata, w środowisku młodzieży myślącej jeno o użyciu, oraz w rozmachu gry. Ostatnie tygodnie spędzone z Sylwją, swawolne jej słowa, nadzwyczajna czułość, jaką przesiąkła, wszystko to zmąciło jej naturę, której istotę znała tak mało i niedokładnie. Dom źle był strzeżony przed atakiem zmysłów i po raz pierwszy Anetka poczuła ukąszenie namiętności płciowej. Zawstydziła się i rozgniewała, jakby dostała w twarz, ale pożądanie nie znikło. Miast cofnąć się, stawiła mu czoło chłodna, dumna, z drżącem sercem.

88