Strona:Rabindranath Tagore - Pieśni ofiarne.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


13.

Jam jest, jak chmury jesiennej na niebie
Szczątek, błądzący pod Twą wieczną chwałą, —
Dotknienie Twoje jeszcze nie rozwiało
Oparu mego, ciągnąc go do siebie, —
Więc jeszcze muszę lata i miesiące
Czekać na Ciebie i tęsknić w rozłące.

Gdy więc ta Twoja wola i ochota,
Użycz mi onej ruchliwości sporej:
Na dzień mój krótki ubierz mnie w kolory,
Wymaluj rąbek gloryą Twego złota —
I puść mnie z wiatrem — a niechaj się mienię
Cudami Twemi — przez Twoje promienie.

A jeśli znowu będzie Twoją wolą
Zakończyć z nocą te wszystkie uroki,
Rzuć mnie w toń ciemną, na mgły i na mroki,