Strona:Rabindranath Tagore - Pieśni ofiarne.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


6.

Jednym pokłonem dla Ciebie, mój Boże,
Do stóp Twych — jako na ojców ugorze
Bielone płótno w południa godzinę,
Niech me uczucia rozpostrę, rozwinę.

Jako ciężarna deszczami złotemi
Chmura majowa chyli się ku ziemi,
Tak niech me myśli zwisną na Twym dworze
Jednym pokłonem dla Ciebie, mój Boże!

Jako tęskniące do kraju żórawie
Dzień i noc ciągną, mdlejące już prawie,
Tak niechaj ciągnę na me wieczne zorze
Jednym pokłonem dla Ciebie, mój Boże!