Strona:Przybłęda Boży.djvu/175

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kiego władcy tonów nad grobem stojącego, ostatniego z wodzów klasycyzmu.
Nieco później powstało w Wiedniu artystyczne zrzeszenie, z głównym celem uprawiania beethovenowskich kwartetów. Hrabia Razumowskij założył „Kwartet Schuppanzigh’a“, który tak się miał wsławić niebawem, wykonywując wielokrotnie utwory kameralne według osobistych wskazówek twórcy.
W jesieni roku 1808, wśród wielu trosk pieniężnych, zawiedzionych nadziei zarobkowych i przerw płatniczych, losy jakby uśmiechnęły się przychylniej. Beethoven powołany został na urząd pierwszego nadwornego kapelmistrza przez króla Hieronima Bonaparte do Kassel. Przystał.
Bo też powodów do zniechęcenia miał dość. Długie lata minęły w tem mieście, ciężkie lata wytrwałej pracy, której cały twardy upór znały jedne niebiosa. Bezwzględna uczciwość wobec twórczego sumienia nie pozwalała ni na chwilę odwracać oczu od sterujących rąk. Wszystkie uroki zewnętrzne ślizgały się na powierzchni skóry, a człowiek cały był tam, pod spodem. Tak pogrążony był, tak niewidoczny tu, na ulicy dnia, że właściwie go nie znano. W roku tym kompozytor Reichardt z trudem znalazł jego mieszkanie: „Tak tu mało troszczą się o niego, że nikt mi jego mieszkania wskazać nie umiał i odszukanie wielkiego wymagało trudu. Wreszcie znalazłem go w wielkiem, dzikiem, samotnem mieszkaniu. Wyglądał zrazu tak ponuro jak jego pokoje. Natura silna, zewnętrznie coś z cyklopa, ale jednak gorąca, serdeczna i dobra“. Tak, on mógł zmarnieć pod bokiem tyłu przyjaciół. Co ktoś wiedział o nim? Co chciał wiedzieć? Czy dano mu jakie dowody prawdziwego zrozumienia? Czy doczekał się za krwawe trudy choćby jakiegoś zewnętrznego uznania? Choćby jednego gestu pomocnego? Sam był najzupełniej w wielki tłumie ludzi. Trwał po-