Strona:Przemysły.djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


WISŁA

O, spracowana szara silna robotnico,
O, pluszcząca falami powszedniemi Wisło!...
Śniade brzegi omywasz, sprawnym służysz przemysłom
Dysząca tonią modrą, pienną tajemnicą!

Poorana wiosłami, kręcisz turbiny wodne,
I czarna woda kipi przy młynach skrzydlatych.
Na grzbiecie dźwigasz statki żaglowne, ładowne,
I krętą wstęgą wiążesz z ziemią morskie światy.

Na żółtych odpłóczyskach stanęły strażnice
Wypatrujące falę, szumną falę przyszłą,
Gdy warsztaty zadudnią, jak pełne tętnice.

Wierna rzeko! tratwami spławna cicha Wisło!
Robocze toczysz pędy i oddychasz blisko
W dzień — bława, w nocy — modra, srebrna — pod księżycem...