Strona:Przemysły.djvu/011

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


WIERSZ
z powodu przelotu nad oceanem

Nad wód ogromem, nad lądami
Jest mroźne szczęście samotności, —
Burzy się, pieni pod skrzydłami
Szumny ocean wolności!...

Nadmorski wicher — gniew przestworza —
Siecze nawprost i usta parzy.
Nie łzy — te słone krople morza,
Które ściekają po twarzy...

Wyżej! radością krwi gorącą
Nad sine pręgi wód przestworu,
Niechaj zagłuszy otchłań grzmiącą
Śpiew triumfalny motoru!

Stopione słońce ciężko tonie
W szkarłatnym barszczu pod wodami,
Burzliwa noc po tamtej stronie
Czarnemi patrzy gwiazdami.

Jest szczęście twarde, szczęście męskie,
Jest lot, którego wiatr nie zniża.