mogły prowadzić wojnę tylko na cudzych terenach, ogołacając je z żywności i żywiąc swe wojsko i rodziny cudzym kosztem.
Przy obecnych środkach technicznych i w walce bezwzględnej, determinacyjnej, najeźdźcy mogą tak samo znaleźć groby i kurhany w swoim kraju i nie zobaczyć swoich bliskich, na których wydadzą wyrok z chwilą rozpoczęcia wojny.
Dla dobra ludzkości i utrzymania pokoju wiedzieć o tern powinny i rodziny niemieckie, że taki sam los może je spotkać i że nie utyją już na polskiej krwi i majątku.
A że bynajmniej nie przesadzam w swych dociekaniach i nie zamierzam nikogo straszyć o przygotowaniach niemieckich, to przytaczam w całości nową wiadomość z Berlina, opublikowaną w „Ilustrowanym Kurjerze Codziennym“ Nr, 259):
Laboratorja śmierci w Berlinie ujawnione!
Berlin, 16 września.
Przedwczoraj przewieziono do jednego ze szpitali czterech robotników fabryki chemicznej Schering Kahlbaum z objawami nieznanego zatrucia. Robotnicy ci po kilkunastu godzinach męczarni — zmarli. Jako przyczynę zgonu podano zatrucie tlenkiem węgla. Zaznaczyć należy, że wypadki zatrucia w tej fabryce mnożą się w ostatnich czasach. Niemal codziennie kilku robotników odwozi się wśród objawów zatrucia do szpitali berlińskich.
Rzeczą niezwykle znamienną jest to, że o wypadkach tych w prasie zupełnie głucho. Redakcje pism berlińskich zawiadamiają, że o wypadkach zatrucia w tej fabryce chemicznej nie wolno pisać.
Pomimo to jednak tajemnica fabryki Schering-Kahlbaum przedostała się na światło dzienne. Okazuje się, że fabryka ta od czasu przyjścia do władzy hitlerowców, przestawiła całą swą produkcję na fabrykację nowych gazów wojennych i w związku z tern zdarzają się przy eksperymentach codziennie wypadki.
Natychmiast po objęciu władzy przez hitlerowców przeprowadzono daleko sięgające zmiany personalne w zakładach Schering-Kahlbaum. Przedewszystkiem zreorganizowano oddział Adlerhof tej fabryki. Oddział ten jest silnie strzeżony. Kontrola wchodzących i wychodzących jest niebywale ścisła. Wstęp do laboratotjów wogóle jsat wzbroniony i to nietylko obcym, ale nawet robotnikom i chemikom niezatrudnionym bezpośrednio