Strona:Poezye cz. 2 (Antoni Lange).djvu/239

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wiosna w uśmiechy zdobi gaj i pole,
Natura budzi w każdym swym żywiole
Uśmiech nadzieją promienisty młodą.

Więc idź, dziewczyno, przez życiowe sploty
Z okiem pogodnem, z uśmiechów rumieńcem:
Idź zawsze pełna tej słodkiej tęsknoty,
Co jutro zdobi w błysk nadziei złotej
I krzepi ducha pod cierniowym wieńcem.