Strona:Poezye cz. 2 (Antoni Lange).djvu/128

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A on strzałę miał przy boku,
Rzucił w gwiazdkę na obłoku,
Ale strzała nie dojrzała,
W bok upadła i zleciała!...
I pobłądził na bezdroża,
Na bezdroża, na pomorza,
A na góry kamieniste,
A na rzeki przepaściste,
A na skały, na krawędzie,
Złotą gwiazdkę czyż posiędzie?
Ale gwiazdka wiecznie znika,
Gwiazdka nie dla płanetnika,
Gwiazdka daleka!
*     *     *
Płynie woda po strumieniu,
Siedzi dziewczę na kamieniu,
Podumała, zapłakała,
Białe rączki załamała!

Pieścidła, 1895.