Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


V. KONIECZNOŚĆ
czyli księga Mahometa.

     

Jeden jest Allach, jeden jego Prorok.
Więc, gdy okryty skórami wielbłąda
Samotny dumał śród arabskiej puszczy,
Allach zawołał na niego z niebiosów:
Idź, mój proroku, i nauczaj ludy,
Najwyższem prawem bytu jest Konieczność!

Nad wszystkiem włada niezmienna Konieczność.
Ostatni żebrak, czy najwyższy prorok,
Czy król, co włada nad mnogiemi ludy,
Nie więcej mogą od psa lub wielbłąda,
Wobec potęgi, co płynie z niebiosów —
Ku ludnym miastom lub arabskiej puszczy.

Ani na morzu — w lesie — ni na puszczy —
Nie ujdziesz doli, którą ci Konieczność
Wyrokiem wiecznym nasyła z niebiosów.
Bez jej nakazu nie zrodzi się prorok,
Ni płakać będziesz swojego wielbłąda,
Ani do boju wstaną wrogie ludy.

Gwiazdy — i stada bydlęce — i ludy,
Które żeglują po morzach — lub w puszczy
Śmiało wędrują na grzbiecie wielbłąda,