Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Słyszał — i naraz wyszli zeń bogowie.
Miliardy bogów — dewasy, bramini,
Słonie i palmy — szczyty gór — toń Gangi.

Płoń nam, o Agni! Tocz się, falo Gangi!
Świeć, Indro! Świeć nam, lazurze Waruny!
Bhagavat! idą na twój szczyt bramini,
By zdobyć wieczny zapomnienia lotos,
Kres wcieleń zdobyć! Wszędzie są bogowie —
W grobach i życiach brzmią pieśni Rig-Wedy.

Niech światu zabrzmi wielki hymn Rig-Wedy.
Płynie ruch bytu — niby fale Gangi,
Trójc milijony rodzą się. Bogowie
Idą w zniszczeniach — i słońcach Waruny.
Lecz znów w Bezwiedzy pogrążą się lotos
I znajdą kiedyś kres przemian — bramini.

Aum! Bramini — głoście hymn Rig-Wedy!
Rozkwita lotos — płynie fala Gangi —
Cześć dla Waruny! Wszędzie są bogowie.