Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/139

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na szczyt postawił: był to duch jedyny,
Co czytał Boga w płomienistym krzaku —
W purpurze słońca — i błękitach morza.

I wszystkie Czasu i Przestrzeni morza,
Rozanielenia dusz i ciała lwice —
I kwiaty Dziejów na Przyrody krzaku
Jako atomy jaźni swej — Jehowa
Rozlał w Eterów jedności jedynej —
I rzucił w oczy zdziwione Adama.

Słuchajcie-ż, syny zdziwione Adama,
Kochajcie duszę eterów i morza,
I baczcie, jako w jedności jedynej
W Edenie żyły jagnięta i lwice:
Tę jedność stworzyć każe wam — Jehowa,
I to wam rzecze w płomienistym krzaku.

W płomiennym krzaku — tak synom Adama
Mówił Jehowa! I milczały morza —
Milczały lwice. — Mówił Bóg Jedyny.