Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


*     *     *

Nie czytajcie mej pieśni wy, co w duszy macie
Pokój, brutalnym życia wichrem nie dotknięty;
Wy, co chodzicie w białej niewinności szacie,
I w których sercu żyją lilie i dyamenty.

Nie czytajcie mej pieśni. Przelane w litery
Waszą białość skalają, wasze lilie zsuszą —
Dyamenty wam przepalą zdradne jej chimery
I jak jad wam zawisną nad rozdartą duszą.

Nie czytajcie mej pieśni. Bom ja jej nie pisał
Kastalskich czystych źródeł wodą marmurową.
Ale-m łzy i krew wszystkich ran mych powysysał,
Aby niemi przesiąkło każde moje słowo.

Nie czytajcie mej pieśni. Słowa jej to zamęt
Myśli, które w malignie chory duch majaczy,
Apoteoza grzechu, Kaina testament,
Księga łez, ewangelia smutku i rozpaczy.