Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/085

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Hero, klasztorem odcięta od świata,
W murach zamknięta piękna Heloiza;
Maryja Sztuart, pod toporem kata
Zmarła. Rozdarta przez czcicieli krzyża
Hypatya — cudna ta wieszczka pogańska —
Na stos rzucona dziewa Orleańska.

Tu Fornarina Stella — ta madonna,
Która natchnieniem była Rafaela;
Tu Beatrice — bogini pozgonna
Danta, która mu piekło rozaniela;
Tu młoda wieszczka, Vittoria Colonna,
Co w Buonarottim znalazła czciciela:
Tu równa Palas Atenie — Aspazya,
Tam bóstwa, które stworzyła fantazya.

Oto się Julia z balkonu wychyla,
Oto Ofelia tęskni za Hamletem,
Oto Arabii młody kwiat — Leila
I lady Makbet z zabójczym sztyletem,
I dwie Wenedy tu: Roza i Lilla
I wszystkie, które zrodziły się w Goethem,
I wszystkie córy fantazyi Byronów,
Tycyanów pędzla, dłuta Pigmalionów.

Wszystkie tam były żywe Galateje,
Wizye malarzy do życia zaklęte,
I wszystkie, które uwieczniły dzieje,
I wszystkie, które sławią księgi święte,
I których piękność głoszą epopeje
W geniuszu baśni lub wieszczów poczęte,
Wszystkie kochanki, których imię słynie,
I bohaterki, wieszczki, prorokinie —

I wszystkie święte — i wszystkie grzesznice,
Co miały duszę o zuchwałych lotach