Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/071

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
w całej naturze, jako treść, która łączy jej rospierzchłe twory jednym łańcuchem miłości.
Biada tym, którzy zasłużyli na jej gniew i jej zemstę!
Biada stuleciu, która kochać nie umie!
Kaźń boża nad niemi — i wyklęci są — i poza koło ludzkie wygnani.
Pocałunki stracone na zawsze!
Pocałunki zakazane!
Pocałunki zatrute! zbudźcie się w mojej pamięci, jak pamięć białej chustki, którą powiewała moja Ewa, kiedym ją żegnał poraz ostatni...
Błogosławione niech będą imiona wszystkich kobiet, które kochałem.
I tych, które mnie kochały — i które dobre były dla mnie!
I tych, które mi przyniosły cierpienie — i ból — i wygnanie!...


(Epilog niniejszy stanowi prolog do Powieści).