Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wspomina dusza! Chwila szczęścia krótka
Jak sen minęła. Na drogi połowie
Spotkaliśmy się. Potem do ogródka
Długo szli razem. Wiedli nas bogowie.

Tak to kochankom przychylne są bogi.
Wszystko to pierzchło, pierzchło, jak obłoki!
Lecz dziś, gdy stanę pośród owej drogi —
Czekam i patrzę, i patrzę w te mroki:
Czyli nie wyjdzie z za rogu ulicy,
Czy nie zawoła mojego imienia —
Ta, z którą razem piliśmy z krynicy
Łez, pocałunków, tęsknoty, marzenia!
Nie płynie Wisła nazad w Tatry z morza,
Czas nie powróci, nie wskrześnie uczucie,
Nie wyjdzie dziewczę z ulicy naroża —
Ja tylko pomnę o owej minucie.